, śmieszne filmy przerubki filmów 

śmieszne filmy przerubki filmów

Reklama i promocja stron www w internecie.

Temat: Nowinki z Polski
Mundurek dla Majewskiego

Mundurek szkolny chce podarować wicepremier Roman Giertych znanemu satyrykowi Szymonowi Majewskiemu, który domaga się dla siebie amnestii maturalnej, zapowiedzianej przez ministra dla tegorocznych maturzystów.

Wicepremier oświadczył jednak, że amnestii mu "już nie załatwi". Majewski nie zdał w 1987 r. matematyki.

- Poleciłem w ministerstwie zapoznać się z wymiarami Szymona Majewskiego. Prześlę mu taki mundurek, w którym będzie mógł występować, zamiast w tych swoich śmiesznych ubraniach. Będzie miał porządny strój - powiedział Giertych.

Dodał, że próbował się nawet dodzwonić do Majewskiego, ale "niestety do niego trudniej się dodzwonić niż do mnie" - mówił wicepremier.

Majewski zapowiedział, że będzie domagać się od Giertycha 1,5 mln zł zadośćuczynienia za straty moralne. Twierdzi, że w 1987 r. nie zdał matury i z tego powodu o rok opóźniło się "rozśmieszanie" przez niego społeczeństwa, które straciło tym samym 3 tys. dowcipów.

Giertych dziwi się, że "Majewski nie zdał matematyki, skoro tak dobrze potrafi liczyć do trzech tysięcy". - Moja rada na koniec, żeby zamiast trzech tysięcy kiepskich dowcipów, wygłosił trzy dobre - dodał wicepremier.


Nie chcemy szkoły według Giertycha

"Rzeczpospolita" sprawdziła co Polacy sądzą o szkolnych zmianach, jakie proponuje minister edukacji Roman Giertych.

Większość z nas ocenia je nie najlepiej, wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie dziennika przez Gfk Polonia.

Najbardziej krytyczni są Polacy wobec amnestii dla maturzystów. Tylko 21 proc. badanych uważa, że było to dobre posunięcie, bo więcej młodych ludzi będzie mogło podjąć studia jeszcze w tym roku. 38 proc. jest zdania, że uczelnie stracą zaufanie do nowej matury i zaczną znów organizować egzaminy wstępne. Jedna trzecia obawia się, że po obniżeniu wymagań maturalnych wykształcenie średnie straci w oczach pracodawców.

Co z innymi pomysłami ministra? Najbardziej podzielone zdanie mamy w sprawie oceny z zachowania. Resort chce, by miała wpływ na promocję ucznia do następnej klasy (teraz można zdać nawet z nagannym zachowaniem). 41 proc. jest za, a przeciw - 52 proc. badanych.

Aż 66 proc. Polaków uważa, że złym pomysłem jest rozdzielenie lekcji historii na dzieje Polski i historię powszechną. Takie zdanie przeważa też wśród samych historyków - przekonują, że dzieje Polski zawsze były silnie związane z sytuacją w Europie.



Muppet Sejm Show hitem internetu

Świnka Piggy mówiąca głosem Renaty Beger, Gonzo - Przemysława Gosiewskiego, a Kermit - Jana Rokity. Najnowszym hitem internetu jest przerobiony "Muppet Show" - ogłasza "Metropol".

Choć filmik "Muppet Sejm Show" jest amatorską produkcją, ma szybkie tempo, a ostrze satyry nie oszczędza nikogo. Wszystkie cytaty są oryginalne. Lalki Hensona śpiewają polski hymn, zgodnie z autorską wersją premiera Jarosława Kaczyńskiego ("Z ziemi polskiej do Polski"). To nie jedyny prześmiewczy materiał dostępny w internecie na temat naszych polityków. Inne przykłady to "Mała stabilizacja" i "Koalicja z arszenikiem".

Przeróbki można oglądać na popularnej stronie YouTube.com, gdzie znajdziemy też inne przykłady odreagowywania na to, co się dzieje na scenie politycznej. Filmik "Mała stabilizacja" prezentuje naszych polityków, którym w usta włożono cytaty z komedii "Miś" i "Rozmowy kontrolowane". Inny przykład to "Koalicja z arszenikiem". Jej autor (lub autorzy) podkłada znane przeboje, m.in. z Kabaretu Starszych Panów, złośliwie oceniając szanse obecnej koalicji.

Politycy występujący w tych filmach albo nie chcą tego komentować, albo zapewniają, że to ich nie obraża. Renata Beger nie oglądała żadnego z wymienionych filmików. - Ja się zajmuję poważnymi sprawami ludzkimi i nie mam czasu na takie pierdoły - irytuje się posłanka Samoobrony, ale potem łagodnieje. - Niech sobie robią, co chcą i tak mi na tym nie zależy, jeżeli to komuś sprawi przyjemność - dodaje nieco zrezygnowana.

Omawianych scen nie widział także Roman Giertych, który w mupetach występuje jako orzeł Sam. - Ja nie traktuję siebie serio w kwestii dowcipu politycznego i takie żarty w ogóle mi nie przeszkadzają - przekonuje minister edukacji i dodaje, że domyśla się, jakie to cytaty. Co więcej, postać orła nawet mu się spodobała, bo kiedyś sam napisał książkę "Lot orła".

Również p.o. prezydenta Warszawy Kazimierza Marcinkiewicza nie dotyka w żaden sposób to, że występuje w jednym z filmów, ponieważ ma świadomość, że z udziałem w życiu politycznym wiąże się ryzyko parodiowania i przedrzeźniania. Co ciekawe - komentuje gazeta - wielu asystentów polityków zarówno z koalicji rządowej, jak i z opozycji przekonywało, że ich szefowie na pewno nie widzieli żadnego z tych filmów. Natomiast sami asystenci znali je już bardzo dobrze.

źródło: Interia.pl
Źródło: nazwa_imprezy.wirtualnezory.pl/forums/viewtopic.php?t=3093